Recenzja płyty: Blood, Sweat and Tears, „The Complete Columbia Singles”
Spóźniony prezent
Zremasterowane nagrania BS&T brzmią świeżo i zupełnie niemuzealnie.
materiały prasowe

Po świątecznym szaleństwie zakupowym muszą odpocząć głowy i portfele. Tym dziwniejsza może wydawać się decyzja wydania w styczniu dwupłytowego albumu legendarnej grupy Blood, Sweat and Tears „The Complete Columbia Singles”. To przecież wymarzony podchoinkowy prezent dla ojca, ewentualnie dziadka melomana. A i młodsze pokolenie mogłoby skorzystać. Na dwóch dyskach umieszczono 32 pięknie odświeżone piosenki BS&T, zarówno z pierwszego okresu z Alem Kooperem, jak i te najsłynniejsze, kiedy frontmanem był David Clayton-Thomas. Przypomnijmy, że BS&T to był jeden z pierwszych rockowych zespołów, które zdecydowały się wzbogacić swoje brzmienie, używając sekcji instrumentów dętych, a nawet, o zgrozo!, nawiązały flirt z jazzem. Mimo że najlepszy okres działalności grupy to końcówka lat 60. XX w., zremasterowane nagrania BS&T brzmią świeżo i zupełnie niemuzealnie.

 

Blood, Sweat and Tears, The Complete Columbia Singles, Real Gone Music

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj