Recenzja płyty: Blood, Sweat and Tears, „The Complete Columbia Singles”

Spóźniony prezent
Zremasterowane nagrania BS&T brzmią świeżo i zupełnie niemuzealnie.
materiały prasowe

Po świątecznym szaleństwie zakupowym muszą odpocząć głowy i portfele. Tym dziwniejsza może wydawać się decyzja wydania w styczniu dwupłytowego albumu legendarnej grupy Blood, Sweat and Tears „The Complete Columbia Singles”. To przecież wymarzony podchoinkowy prezent dla ojca, ewentualnie dziadka melomana. A i młodsze pokolenie mogłoby skorzystać. Na dwóch dyskach umieszczono 32 pięknie odświeżone piosenki BS&T, zarówno z pierwszego okresu z Alem Kooperem, jak i te najsłynniejsze, kiedy frontmanem był David Clayton-Thomas.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną