Recenzja płyty: Maria Peszek, „JEZUS Is aLIVE”
Jezus w Stodole
Jedna z najżywszych i najbardziej znaczących koncertowych płyt wydanych u nas w ostatnich latach.
materiały prasowe

Nie jestem zwolennikiem albumów koncertowych, bo nigdy nie zastąpią występu na żywo, a rzadko w ogóle oddają jego atmosferę. Trasa Marii Peszek po ostatniej płycie – z kontrowersyjnie przyjmowanym materiałem muzycznym i gorącym przyjęciem publiczności śpiewającej całe teksty piosenek – była jednak wyjątkowa. I doczekała się albumu bazującego łącznie na trzech występach, ale najmocniej koncentrującego się na tym z warszawskiej Stodoły. Słusznie, bo to miejsce o wyjątkowej atmosferze, warte takiej dokumentacji. „JEZUS Is aLIVE” punktuje momenty, gdy koncert pod względem intensywności emocji bije na głowę studyjne wykonania („Wyścigówka”!) i gdy starszy repertuar na koncercie dogania stylistycznie piosenki z nowej płyty. Mocno podkreśla udział publiczności, choćby i za cenę dźwiękowej niedoskonałości. W sumie daje to jedną z najżywszych i najbardziej znaczących koncertowych płyt wydanych u nas w ostatnich latach.

 

Maria Peszek, JEZUS Is aLIVE, Mystic

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj