Recenzja płyty: Roger Daltrey, Wilko Johnson, „Going Back Home”
Na przekór losowi
Obaj muzycy nie muszą już niczego udowadniać. Grają tak, jak chcą i jak lubią. Nie każdego stać na taki komfort.
materiały prasowe

To, że dwóch starszych panów spotyka się, by wspólnie grać muzykę, którą lubią, nie jest wydarzeniem nadzwyczajnym. Jeśli jednak jednym z nich jest Roger Daltrey, wokalista legendarnej brytyjskiej grupy The Who, a drugim Wilko Johnson, gitarzysta zespołu Dr. Feelgood, to już mamy do czynienia z faktem wartym odnotowania. Niestety, na całym wydarzeniu cieniem kładzie się nieubłagana diagnoza medyczna, którą usłyszał Johnson. Niepoddający się terapii nowotwór trzustki spowodował, że lekarze dają muzykowi bardzo niewiele czasu. Artysta, jakby na przekór losowi, ruszył w trasę koncertową, a także przyjął zaproszenie Rogera Daltreya i wszedł z nim do studia nagraniowego. Właśnie ukazała się płyta „Going Back Home”, zawierająca efekty ich wspólnego muzykowania. Dziesięć soczystych rockowych kompozycji Johnsona, wybranych z katalogu Dr. Feelgood, i dodatkowo bardzo ­dobre wykonanie „Can You Please Crawl Out Your Window” Boba Dylana. Daltrey, mimo siedemdziesiątki na karku, brzmi mocno i pewnie, a gitara Wilko Johnsona znakomicie podkreśla dynamiczny charakter wykonywanych utworów. Obaj muzycy nie muszą już niczego udowadniać. Grają tak, jak chcą i jak lubią. Nie każdego stać na taki komfort.

Ocena: 4,5

Roger Daltrey/Wilko Johnson, Going Back Home, Chess

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj