Recenzja płyty: Komety, „Paso Fino”

Piękni chuligani
To już ósma płyta warszawskiego zespołu, od początku wiernego prostemu, surowemu rock’n’rollowi z lirycznymi tekstami o niełatwym życiu.
materiały prasowe

Lesław, autor tychże tekstów, kompozytor i wokalista, konsekwentnie podąża drogą „pięknego chuligana muzyki”. Jej idiom, wymyślony 60 lat temu, okazuje się wciąż ogromnie produktywny – i to jest refleksja, która przychodzi od razu po pierwszym przesłuchaniu „Paso Fino”. Bez skomplikowanego instrumentarium Lesław pokazuje, co da się zrobić z kilkoma akordami i odpowiednim ładunkiem emocji zawartych w słowach piosenek. Niezmiennie mocna jest energia tej muzyki (taka sama była na poprzednich płytach Komet i tych nagranych przez pierwszy zespół Lesława – Partię). Ale jest też coś w jedynym w swoim rodzaju połączeniu melodyki z rytmem, jakiś rodzaj liryzmu czy może nawet tkliwości. Talentu Lesławowi – i jako kompozytorowi, i autorowi słów – odmówić w każdym razie nie sposób.

 

Komety, Paso Fino, Thin Man Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj