Recenzja płyty: Michael Jackson, „Xscape”
Skrawki z króla
Płyta w podstawowej wersji jest krótka, ale bardziej przemyślana, a fani i tak powinni nabyć wersję rozszerzoną, która zawiera oryginały nagrań.
materiały prasowe

Pierwsza pośmiertna płyta Michaela Jacksona – a szykuje się jedna z dłuższych serii tego typu wydawnictw – była kompilacją bez charakteru, skleconą naprędce. Czego, na szczęście, nie można powiedzieć o „Xscape”. Płyta w podstawowej wersji (osiem niepublikowanych dotąd utworów) jest krótka, ale bardziej przemyślana, a fani i tak powinni nabyć wersję rozszerzoną, która zawiera oryginały nagrań. (...)

 

Michael Jackson, Xscape, Epic

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj