Recenzja płyty: Coldplay, „Ghost Stories”

Bez skoków ciśnienia
Płyta jest milutka i można ją sobie bez nerwów czy skoków ciśnienia ogrywać w salonie wieczorami.
materiały prasowe

Jeśli to jest wizja dramatu rozpadającego się związku, byłby to dramat polegający na wzajemnym zanudzaniu się małżonków. Tyle można wyczytać z raczej ciepłego charakteru i pastelowego brzmienia kompozycji grupy Coldplay, której lider Chris Martin miał rzekomo odreagowywać na „Ghost Stories” swoje rozstanie z Gwyneth Paltrow. (...)

 

Coldplay, Ghost Stories, Parlophone

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj