Recenzja płyty: Blues Pills, „Devil Man”

Śladami mistrzów, po swojemu
Kto przeoczy ta płytę, będzie żałował.
materiały prasowe

Natura, także rockowa, nie znosi próżni. Tam gdzie zawodzą wyjadacze, już gotują się do ataku młodzi, głodni sukcesu. Oto na pierwszy rzut oka niepozorna, mała płytka z zaledwie czterema utworami, podpisana niewiele mówiącą nazwą Blues Pillls. Kto ją przeoczy, będzie żałował. Już pierwszy utwór, „Devil Man”, sygnalizuje, że państwo Blues Pills nie żartują. (...)

 

Blues Pills, Devil Man, Nuclear Blast

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną