Recenzja płyty: Royal Blood, „Royal Blood”
Jeszcze głośniej
To jest płyta, której trzeba słuchać głośno, a w razie jakichś wątpliwości, bardzo głośno.
materiały prasowe

Trójce młodych Islandczyków z Vintage Caravan entuzjazmem i energią nie ustępuje dwójka młodych Brytyjczyków z Royal Blood. Tu również mamy do czynienia z oczywistym korzystaniem ze znanych wzorców rockowych. Już otwierający ich debiutancką płytę utwór „Out of the Black” przywodzi na myśl najlepsze kawałki The White Stripes czy wczesnych The Black Keys.

Royal Blood, Royal Blood, Warner

 

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj