Recenzja płyty: Jerry Lee Lewis, „The Knox Phillips Sessions: The Unreleased Recordings”

Zakrapiana sesja
Nieformalny charakter i atmosfera tego muzycznego spotkania rekompensują niedoskonałości artystyczne.
materiały prasowe

Kąsek dla fanów klasycznego rockandrollowca Jerry’ego Lee Lewisa. Dobiegający dziś osiemdziesiątki artysta to ikona amerykańskiej rewolucji muzycznej lat 50. Skandalizujący, żywiołowy wykonawca porywał publiczność swoim śpiewem i grą (również nogami) na fortepianie. Wydana we wrześniu płyta „The Knox Phillips Sessions: The Unreleased Recordings” to zestaw 10 utworów, które nie miały być nigdy publikowane.

Ocena: 3 i 1/2

 

Jerry Lee Lewis, The Knox Phillips Sessions: The Unreleased Recordings, Saguaro Road Records

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną