Recenzja płyty: Björk, „Vulnicura”
Dobre skutki wycieku
To piękny i bardzo osobisty zestaw utworów, a zarazem sygnał powrotu do prostszego ducha nagrań Björk sprzed lat.
materiały prasowe

Ten album potwierdza nową strategię głośnych artystów, którym internetowy przeciek przygotowywanych nagrań burzy plany promocji płyty. Niedawno Madonna opublikowała przedpremierowo nowe utwory, wykradzione wcześniej przez hakera. Płyta „Vulnicura” też wyciekła do sieci, co Björk wykorzystała, by sprzedawać ją w wersji cyfrowej na dwa miesiące przed marcową datą premiery. To zamieszanie nie powinno jednak odwracać uwagi od zawartości muzycznej, bo nowe kompozycje Islandki – przygotowane jak zwykle z pewnym wsparciem ciekawych nowych producentów (Arca i The Haxan Cloak) – już dziś można zaliczyć do jej najlepszych nagrań.

Björk, Vulnicura, One Little Indian

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną