Recenzja płyty: The Waterboys, „Modern Blues”
Niedużo bluesa, dużo muzyki
Nie za wiele bluesa, ale naprawdę dużo pierwszorzędnej muzyki.
materiały prasowe

Mimo tytułu „Modern Blues” bluesa na nowej płycie The Waterboys nie ma zbyt wiele. Pośród artystów, którzy nagrali ten album, niewielu jest również prawdziwych Waterboys. Warto przypomnieć, że w ciągu dziesięcioleci jego istnienia przez zespół przewinęło się kilkadziesiąt osób. Leader grupy Mike Scott postanowił swe najnowsze dzieło nagrać w Nashville z tamtejszymi muzykami. Z dawnego składu pozostali jedynie skrzypek Steve Wickham i perkusista Ralph Salmins. „Amerykańskość” brzmienia nowych Waterboys wyraźnie słyszalna jest już na otwierającym płytę, bardzo dobrym, dynamicznym utworze „Destinies Entwined”. 

The Waterboys, Modern Blues, Harlequin and Clown, 2015

Ocena: 4,5/6

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną