Recenzja płyty: Enej, „Paparanoja”
Enej na ripleju
Zespół sprofesjonalizował swoją ofertę, a ta – jak w wypadku większości produktów masowych – stała się bardziej przewidywalna i plastikowa.
materiały prasowe

Gdy piszę te słowa, Enej zajmuje pierwsze miejsce polskiej listy bestsellerów, a także miejsca 5, 16 i 21 (kolejne wydawnictwa). Polsko-ukraiński zespół z Olsztyna w kilka lat od zwycięstwa w „Must Be the Music” dalej gra żywiołową i melodyjną muzykę z pogranicza folku, popu i rocka. Długotrwałe kontakty z anteną komercyjnych stacji radiowych zepsułyby jednak nawet najświeższe zjawisko, i tu wypłukały świeżość czy elementy muzyki ska, sprawiając, że zespół sprofesjonalizował swoją ofertę, a ta – jak w wypadku większości produktów masowych – stała się bardziej przewidywalna i plastikowa.

Enej, Paparanoja, Lou&Rocked

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną