Recenzja płyty: Beach House, „Depression Cherry”

Podróże w miejscu
Senna ta muzyka jest z całą pewnością, na pewno też pozwala na chwilę odpłynąć, podróżować w marzeniach.
materiały prasowe

Młodzieńczość, wrażliwość i naturalny dar operowania nastrojem sprawiały, że Alex Scally i Victoria Legrand, tworzący amerykański duet Beach House, byli dotychczas oceniani raczej w superlatywach. W dodatku coraz większym wzięciem cieszyła się konwencja, którą przyjęli. Delikatne, rozmazane pastelowymi chórkami piosenki o syntetycznym brzmieniu, ale też wdzięku retro, który nadają partie organów, stare automaty perkusyjne czy gitara hawajska. Nieco podobną muzykę w Wielkiej Brytanii nagrywał choćby duet Broadcast, choć Beach House częściej zestawiano z jeszcze starszą grupą Cocteau Twins. Nagrywają dziś zresztą dla wytwórni kierowanej przez muzyków tej ostatniej grupy.

Beach House, Depression Cherry, Bella Union/Sub Pop

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną