Recenzja płyty: Tadeusz Woźniak, „Ziemia”

Balladyzm
Choć album mocno tkwi w konwencji rzeczonego balladyzmu, sprawia wrażenie czegoś zupełnie nowego.
materiały prasowe

Niby wszystko wiadomo. Że Tadeusz Woźniak potrafi być świetnym kompozytorem; że każde jego nagranie jest precyzyjne jak szwajcarski zegarek; że jak nikt inny w Polsce wyczuwa ducha ballady jako muzycznego gatunku i jako szczególnej idei. A jednak album „Ziemia”, choć mocno tkwi w konwencji rzeczonego balladyzmu, sprawia wrażenie czegoś zupełnie nowego. Otwierający płytę utwór „A ty się Ziemio nie bój” jest patetyczny niczym hymn, ale znakomita aranżacja i niebanalna melodia nadają mu walor popowego przeboju.

Tadeusz Woźniak, Ziemia, Anaconda Production

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną