Recenzja płyty: Tindersticks, „The Waiting Room”

Melancholia z polskim akcentem
City Slang/materiały prasowe

Aż trudno uwierzyć, ale brytyjska grupa Tindersticks, co prawda z przerwami, ale istnieje już od blisko ćwierćwiecza. Ze swoją introwertyczną, nastrojową i melancholijną muzyką plasują się na przeciwległym biegunie niż Megadeth. Potwierdza to również ich najnowsza, dziesiąta płyta „The Waiting Room”

Rihanna, Anti, Westbury Road

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną