Recenzja płyty: LXMP, „Żony w pracy”

Pięknie nieznośni
Na nudę miejsca brak. No i niespecjalnie widzę możliwość, by to wszystko objąć jakąś jedną etykietką.
materiały prasowe

Tworzący LXMP Piotr Zabrodzki i Macio Moretti zasłynęli już robieniem rzeczy niemożliwych. Dokładniej: koncertową i płytową własną wersją „Future Shock” Herbiego Hancocka. Odegrana w mizernym, bo dwuosobowym składzie, była ciekawsza od oryginału, co piszę z pełną odpowiedzialnością i gotów jestem udowodnić. Płyta „Żony w pracy” z autorskimi utworami tego syntezatorowo-perkusyjnego duetu idzie dalej w łamaniu konwencji i rytmów, więc w ostatecznym rozrachunku brzmi to jak muzyka fusion na dopalaczach, coś jak dźwięki wydawane przez stary, ośmiobitowy komputer jakiegoś wyjątkowo sprawnego gracza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną