Recenzja płyty: Taco Hemingway „Wosk”
Trochę gessleruje
materiały prasowe

Podoba mi się to, że każda płyta Taco Hemingwaya miała jakiś inny dominujący temat. Prekariackie rozterki z poprzedniej dobrze opisywał tytuł („Umowa o dzieło”), a ponieważ przyniosła 26-letniemu raperowi sukces, kolejny krótki (i udostępniony, wzorem poprzednich, za darmo w internecie) zestaw utworów – zwiastujący dłuższy album – mówi o skutkach tego sukcesu. W stylu autoironicznym, co chroni „Wosk” przed tanim gwiazdorzeniem.

Taco Hemingway, Wosk, TacoHemingway.com

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną