Recenzja płyty: Karel Svoboda, „Pszczółka Maja”
Globalne użądlenie
W pogoni za ciekawymi – a nieprezentowanymi dotąd na płytach – archiwaliami muzyki ilustracyjnej po „Sondzie” i „07 zgłoś się” sosnowiecka GAD Records wraca do dzieciństwa już zupełnie dosłownie.
materiały prasowe

W pogoni za ciekawymi – a nieprezentowanymi dotąd na płytach – archiwaliami muzyki ilustracyjnej po „Sondzie” i „07 zgłoś się” sosnowiecka GAD Records wraca do dzieciństwa już zupełnie dosłownie. Choć pamięć o serialu „Pszczółka Maja” trochę przygasła, to i tak każdy jest ją w stanie przywołać dzięki piosence, sklejonej z osobą przeżywającego drugą młodość Zbigniewa Wodeckiego. Wiele osób nawet zaprotestuje, wskazując na to, że płytę – małego singla Tonpressu na 45 obrotów z czterema utworami – już dawno mają. Z pewnością, tyle że tu dostajemy nie tylko piosenki, ale i muzykę Karela Svobody, rozbrzmiewającą oryginalnie w tle.

Karel Svoboda, Pszczółka Maja, GAD Records

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną