Recenzja płyty: Beth Hart, „Fire On the Floor”
Na przekór powodzi
Ta płyta to wydarzenie artystyczne pozwalające wierzyć, że powódź miałkiej komercji nie zniszczyła jeszcze tego, co w muzyce rozrywkowej naprawdę wartościowe.
materiały prasowe

Już pierwsza piosenka na nowej płycie Beth Hart zapowiada dużą porcję muzycznych wrażeń na wysokim poziomie. „Jazz Man”, zgodnie z tytułem jazzujący i nastrojowy, a jednocześnie potencjalnie bardzo przebojowy utwór, dystansuje album „Fire On the Floor” od masowo produkowanych, szablonowych przebojów taneczno-komputerowych. Jeżeli zresztą ktoś ma ochotę nie tylko słuchać, ale i tańczyć przy dźwiękach „Fire On the Floor”, to znajdzie tu niejedną okazję.

Beth Hart, Fire On the Floor, Provogue

Ocena: 5,5/6

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną