Recenzja płyty: The Quireboys, „Twisted Love”

Bez zmęczenia materiału
Pogrążonym w hitach na czasie przyda się przewietrzenie głośników i słuchawek.
materiały prasowe

W przeciwieństwie do artystów niespokojnych i poszukujących The Quireboys od ponad 30. lat nie wykazują najmniejszej ochoty poszukiwania czegokolwiek. Tak jak zaczęli ostro i rockowo w 1984 r., tak grają i śpiewają teraz. Dobiegający pięćdziesiątki wokalista Spike chrypi jak zawsze i swoją wiernością rock and rollowi zawstydza Roda Stewarta.

The Quireboys, Twisted Love, Off Yer Rocka

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną