Recenzja płyty: Aleksandra Kuls, „Bach, Ysaÿe, Penderecki”

Solo i odważnie
Artystka gra z młodzieńczą energią i wrażliwością.
materiały prasowe

Pięć lat temu odpadła z finału Konkursu im. Wieniawskiego, ale za to otrzymała Paszport POLITYKI. Aleksandra Kuls – inaczej niż Maria Włoszczowska, która też była blisko finału – nie przystąpiła do konkursu drugi raz i idzie dalej swoją drogą. Właśnie ukazała się jej nowa płyta – pierwsza całkowicie solowa (poprzednią nagrała z Justyną Danczowską). Wybór repertuaru wyłącznie solowego jest odważny, a program bardzo interesująco zestawiony. Recital otwiera II Partita d-moll Bacha, ta ze słynną Ciacconą.

Aleksandra Kuls, Bach, Ysaÿe, Penderecki, Prokofiew, DUX

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną