szukaj
Recenzja płyty: Ryan Adams, „Prisoner”
Mieszanka niewybuchowa
Prawdziwej rockowej iskry czy emocji podczas słuchania nie należy się spodziewać.
Materiały prasowe

To 16. już płyta amerykańskiego artysty Ryana Adamsa. Muzyk od lat krąży w stylistycznych okolicach łagodnego rocka, country, folku, czyli, krótko mówiąc, doskonale mieści się w nurcie Americana. Słuchając „Prisonera” można odnieść wrażenie podróży w czasie. Piosenki są, jak to u Adamsa, dopracowane, dobrze brzmiące i melodyjne, ale stylistycznie jak gdyby wydobyte z przeszłości, konkretnie z lat 80. XX w.

Ryan Adams, Prisoner, Blue Note

Ocena: 3,5/6

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną