◊ ◊ ◊

Mozart Pletneva

Ja doceniam jego osobowość, krystaliczną jakość dźwięku i fakt, że o technice w jego wypadku przy najbardziej karkołomnych dziełach ani przez sekundę się nie myśli. Jest w nim jednak coś zimnego, kalkulującego: trzeba zagrać trochę dziwacznie, żeby było inaczej. Tak odbieram jego Mozartowską płytę z czterema sonatami z późniejszych opusów.

Mimo dźwięku idealnie pasującego do Mozarta interpretacja jest to wydziwiona, z romantycznymi, sztucznymi wahaniami pulsu i dynamiki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną