Recenzja płyty: Voo Voo, „7”

Voo jak wrażliwość
Prywatna wrażliwość, zawarta w tekstach, melodyce, rytmie, harmoniach, staje się nagle czytelnym kodem i chce się słuchać tych muzycznych opowieści wciąż od nowa.
materiały prasowe

Wiele lat temu Wojciech Waglewski dostał Paszport POLITYKI m.in. za przekraczanie granic muzycznych konwencji. Można powiedzieć, że wyróżniał się tym już dużo wcześniej, kiedy w połowie lat 80. tworzył zespół Voo Voo, który rodzimej publiczności rockowej zaproponował muzykę równie daleką od rockowego mainstreamu, jak i od punkowej agresywnej prostoty. I wyróżnia się tym teraz, kiedy proponuje słuchaczom najnowszy album swojego zespołu zatytułowany „7”, na którym próżno szukać przebojów, a mimo to muzyka przyciąga uwagę z wielką siłą.

Voo Voo, 7, Art2 Music/Agora

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną