Recenzja płyty: Pablopavo i Ludziki, „Ladinola”
Toledo na Targówku
To jest na pewno najbardziej przebojowa płyta Pablopavo.
materiały prasowe

To jest na pewno najbardziej przebojowa płyta Pablopavo. Już słyszę, że „najbardziej popowa”, choć po prawdzie byłaby raczej koniem trojańskim rodzimego popu, bo – i owszem – mamy tu chwytliwe melodie, piękne podkłady gitarowe, starannie podane wokale, ale cały ten sztafaż służy temu, co zawsze w piosenkach warszawskiego artysty: ekspresji ulokowanej tu i teraz, opartej na szczerym przekazie i dystansie do konwencji. Nowy album Pablopavo i Ludzików faktycznie zaskakuje precyzją nagrań, świetnymi pomysłami muzycznymi, ale jego solą jest – jak zawsze – sam Pablopavo ze swoimi tekstami o warszawskich zakamarkach, o Grochowie, Targówku, o zimie na Ząbkowskiej; o ludziach przetrąconych przez los.

Pablopavo i Ludziki, Ladinola, Karrot Kommando

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną