Recenzja płyty: Snowman, „Gwiazdozbiór”

Rewitalizacja rocka
Ta płyta jest niezłą ilustracją mechanizmu powtarzającej się od dekad rewitalizacji rocka.
materiały prasowe

Ta płyta jest niezłą ilustracją mechanizmu powtarzającej się od dekad rewitalizacji rocka. Ileż to razy obserwowaliśmy, jak muzyczny eksperyment ustępował na rzecz prostoty i melodyjności (vide: brit pop) albo – jak mówiło się w Polsce w latach 80. – czadu i wykopu (grunge, punk). Poznańska grupa Snowman w poprzedniej dekadzie mieszała estetyki, umuzyczniała nieme kino, zbierając zasłużone pochwały za artystyczną odwagę, ale teraz wydała płytę całkowicie bezpretensjonalną. Z pewnością kluczową rolę odegrał w tym powrót do zespołu wokalisty Michała Kowalonka, który na pewien czas zastąpił Artura Rojka w składzie Myslovitz.

Snowman, Gwiazdozbiór, Chaos Management Group/Musicom

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną