Recenzja płyty: Chuck Berry, „Chuck”
Chuck w pigułce
Gdy artysta odchodzi, jego finalne dzieło natychmiast nabiera szczególnego znaczenia.
materiały prasowe

Gdy artysta odchodzi, jego finalne dzieło natychmiast nabiera szczególnego znaczenia. Tymczasem wydany tuż po śmierci Chucka Berry’ego album „Chuck” z testamentem niewiele ma wspólnego. Piosenki, które znalazły się na płycie, są zbiorem utworów pisanych przez Berry’ego w latach 1980–2016, a więc trudno uznać, że stanowią jakąś szczególną, pożegnalną wypowiedź. Ten skromny (10 tytułów) zestaw prezentuje znane z bogatej kariery pioniera rock and rolla warianty stylistyczne.

Chuck Berry, Chuck, Decca

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną