Recenzja płyty: Bitersr, „The Future Ain’t What It Used to Be”
Prostota bez tandety
Pogodny rock w bardzo dobrym wykonaniu.
materiały prasowe

Słuchając piosenek zespołu Biters, w pierwszej chwili trudno się domyślić, że pochodzą z Atlanty w amerykańskim stanie Georgia. W 2015 r. ukazała się ich pierwsza pełnowymiarowa płyta „Electric Blood” i od razu zdobyła uznanie fanów i dziennikarzy. Brzmienie ich muzyki jest bardzo „brytyjskie”. Słychać w niej ewidentne wpływy takich wyspiarskich gwiazd, jak David Bowie, Thin Lizzy, Slade czy T. Rex. Pop, rock czy glam rock, jakkolwiek nazwiemy ich piosenki, jedno jest pewne: są bardzo rytmiczne, łatwo wpadają w ucho i zachęcają do wspólnej zabawy.

Biters, The Future Ain’t What It Used to Be, Earache

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną