Recenzja płyty: The Isley Brothers&Santana, „Power of Peace”
Spotkanie gwiazd
Starsi panowie wspaniale bawią się muzyką, która była i jest ich życiem.
materiały prasowe

Muzyczne „spotkania na szczycie”, czyli przedsięwzięcia, w których uczestniczą na co dzień niewspółpracujące ze sobą wielkie gwiazdy, mają niezaprzeczalny walor promocyjny. Z efektem artystycznym bywa różnie. Jeśli ambicje biorą górę nad duchem porozumienia, mogą się zamienić w „wyścigi”, czyli próby udowodnienia odbiorcy, kto jest lepszy. Dowodem, że taka wzajemnie niszcząca rywalizacja słynnych wykonawców nie jest regułą, może być płyta „Power of Peace”, rezultat współpracy Isley Brothers i Santany.

The Isley Brothers&Santana, Power of Peace, Sony

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj