Recenzja płyty: Krystian Zimerman, „Franz Schubert, Piano Sonatas D 959&D 960”
Dziecięcość Schuberta
Całkowity odlot w inne krainy, z którego z trudem wracamy do rzeczywistości.
materiały prasowe

Tym razem krócej, bo dwa lata (od czasu Koncertu fortepianowego Witolda Lutosławskiego), czekaliśmy na kolejną płytę naszego wielkiego pianisty. Przy tym jest to jego pierwsza od ponad 20 lat płyta całkowicie solowa. Zimerman w ostatnich latach zajmuje się późnymi sonatami – kilka lat temu Beethovena, ostatnio Schuberta – ukazując, że kompozytorzy, tworząc te dzieła, byli jeszcze ludźmi dość młodymi, zwłaszcza Schubert, który zmarł, mając zaledwie 31 lat. Jego ostatnie sonaty to obraz zderzenia dziecięcej niemal niewinności z egzystencjalnym lękiem przed konfrontacją z czymś, co ją przerasta.

Krystian Zimerman, Franz Schubert, Piano Sonatas D 959&D 960, Deutsche Grammophon

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną