Recenzja płyty: Krzysztof Trebunia-Tutka&Tymon Tymański, „Zbójnickie”

Jak góra z morzem
Dwa żywioły – góralski tradycyjny i nadmorski yassowy – splotły się w heterogeniczny, ale zaskakująco spójny warkocz dźwięków.
materiały prasowe

Dla Krzysztofa Trebuni-Tutki nie jest niczym nowym grywanie jego podhalańskiej kapeli z muzykami z innych geograficznych i artystycznych kontynentów. Przypomnijmy choćby jego wspólny album z 1993 r. z jamajskimi muzykami reggae z Twinkle Brothers. Nie powinno więc dziwić, że tym razem nagrał płytę z Tymonem Tymańskim, dobrym duchem trójmiejskiej rockowo-jazzowej alternatywy i współtwórcą lokalnego nurtu nazwanego yassem. Dwa żywioły – góralski tradycyjny i nadmorski yassowy – splotły się tu w heterogeniczny, ale zaskakująco spójny warkocz dźwięków.

Krzysztof Trebunia-Tutka&Tymon Tymański, Zbójnickie, Agora

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj