Recenzja płyty: Black Stone Cherry, „Black to Blues”

Urockowianie bluesa
Miłośników bluesa płyta nie rzuci na kolana, ale fanom rocka może otworzyć oczy na elementy bluesowego kanonu.
materiały prasowe

Na pomysł „urockowienia” klasycznego bluesa wpadali różni wykonawcy po obu stronach Atlantyku już wiele dziesięcioleci temu. Wydawałoby się więc, że koncept, na który wpadli muzycy Black Stone Cherry, jest już lekko zwietrzały. Rockmani dość często uważają zresztą, że zmierzenie się z repertuarem bluesowym może być pewnego rodzaju nobilitacją. Tak też być może rozumowali southernrockowi muzycy z Kentucky, nagrywając epkę „Black to Blues”. Umieścili na niej sześć swoich wersji klasycznych bluesowych standardów.

Black Stone Cherry, Black to Blues, Mascot

Ocena: 3,5/6

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj