Recenzja płyty: Variété, „Nie wiem”
Literackie Variété
Płytę polecić można każdemu, kto docenia muzyczną oryginalność i walory literackie tekstów.
materiały prasowe

Z Variété zetknąłem się po raz pierwszy na festiwalu w Jarocinie w 1985 r. Bydgoski zespół był anonsowany jako rodzimy odpowiednik Joy Division, ale szybko okazało się, że wcale nie musi wzorować się na kimkolwiek. Wielkie wrażenie robił zwłaszcza śpiew Grzegorza Kaźmierczaka, którego uznano za odkrycie festiwalu. Dziś, po wydaniu dziewięciu albumów i wielu zmianach w składzie, mamy pewność, że to właśnie lider i wokalista, a zarazem autor tekstów, jest postacią, od której zależy tożsamość zespołu. Najnowsza płyta podkreśla to szczególnie, jest bowiem dziełem tyleż muzycznym, co literackim.

Variété, Nie wiem, Agora

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną