◊ ◊ ◊ ◊

Witamy w klubie

Dwie składankowe płyty, a zarazem dwie nieodległe od siebie muzyczne planety nu jazzu i chill outu dowodzą, że to, co modne i snobistyczne, nie musi być ani hermetycznie trudne, ani artystycznie namiastkowe. Wystarczy posłuchać Amerykanów, jak Pink Martini czy Wei Chi albo Polaków z zespołu Namaste, by przekonać się, że nowa muzyka klubowa potrafi nieźle łączyć awangardowe ambicje wykonawców z rozrywkowymi potrzebami odbiorców.

Jazz się utanecznia, elektronika przestaje pretensjonalnie nudzić, a cały muzyczny clubbing, nawet ten taneczny, ma coraz mniej wspólnego z dyskoteką.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną