Recenzja płyty: Calexico, „The Thread That Keeps Us”

Meksyk jako przyprawa
Potraktujmy tę płytę jako reklamówkę bardziej wybitnych osiągnięć, które grupa wpisała na swoje konto w ciągu ponad 20 lat istnienia.
materiały prasowe

Kiedy płyta rozpoczyna się fragmentem jakby żywcem wyjętym z płyty U2 – a tak jest ze wstępem do „End of the World With You” grupy Calexico, kojarzącym się natychmiast z „With Or Without You” – ambicje należy rozpoznać jako duże. Zespół z kalifornijsko-meksykańskiego pogranicza (stąd nazwa) przez lata znakomicie wykorzystywał koniunkturę na nurt Americana i rock alternatywny, dodając od siebie szczyptę meksykańskiej stylizacji brzmieniowej. Na nowym albumie robi z grubsza to samo – odwołując się w równej mierze do stylu grupy Wilco, co do popularnych Los Lobos, wplatając w swoje piosenki elementy salsy czy cumbii.

Calexico, The Thread That Keeps Us, Anti-

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną