Recenzja płyty: Zygmunt Krauze, „Folk Music”

Folk unistyczny
Rola kończącego w tym roku 80 lat Zygmunta Krauzego w rozwoju polskiej awangardy wciąż jest w Polsce niedoceniana.
materiały prasowe

Rola kończącego w tym roku 80 lat Zygmunta Krauzego w rozwoju polskiej awangardy wciąż jest w Polsce niedoceniana. Obeznany od czasu studiów w Paryżu w latach 60. ze światowymi nowinkami, stworzył własną wersję minimalizmu, nazywając ją unizmem (termin zaczerpnięty od malarza Władysława Strzemińskiego). Również on jako pierwszy, na początku lat 70., wrócił do motywów ludowych, odczarowując je z klątwy socrealizmu, ale użył ich po swojemu: stworzył z nich coś na kształt ambientu. „Folk Music” to pierwsze dzieło z tej serii, napisane nie tyle na orkiestrę, ile na 21 zespolików wykonujących różne tańce z Europy Środkowej jednocześnie, w różnych tempach, tworząc „unistyczną” masę, z której wybijają się pojedyncze motywy.

Zygmunt Krauze, Folk Music, Bôłt / DUX

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną