◊ ◊ ◊ ◊

Petty na autostradzie

A jednak, kiedy słucha się tych piosenek ze wspaniałą „Saving Grace” na czele, przychodzi błogie wrażenie satysfakcji. Proste akustyczno-gitarowe aranżacje mają duży ładunek energii, głos Petty’ego brzmi zaś, jakby był młodszy o co najmniej dwie dekady.

Płyta nazywa się stosownie (po polsku byłoby – kompan z autostrady), bo rzeczywiście łatwo sobie przy niej wyobrazić płynną jazdę po bezkresach. Jest to faktycznie muzyka drogi – rytmiczna, melodyjna, spokojna, ale też ekstatyczna, niepozwalająca rozproszyć uwagi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną