◊ ◊ ◊ ◊

Rock prosto z Melbourne

Lokomotywą tamtego albumu była piosenka „Are You Gonna Be My Girl”, swą energią i prostotą przypominające najlepsze dokonania wczesnych Kinksów, trochę AC/DC i jeszcze paru ostro grających grup lat siedemdziesiątych. Wszyscy, których zauroczyło garażowe brzmienie młodych Australijczyków, z niecierpliwością oczekiwali drugiej odsłony.

I oto mamy, po trzech latach, drugą płytę „Shine On”. Jak to zwykle bywa, dobrze oceniony debiut zwiększa oczekiwania publiczności i stanowi duże wyzwanie dla artystów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną