Recenzja płyty: Marc Almond, Michael Cashmore, "Gabriel And The Lunatic Lover"

Marc Almond: mistrz campu poważnieje?
Melodramatyczne piosenki popularne. Brzmi strasznie, prawda?

Na pierwszej wspólnej płycie Marca Almonda i Michaela Cashmore'a nie znajdziemy jednak prostego sentymentalizmu, ani popu, który znamy z mediów. Za to słowo „kicz" z pewnością przemknie nam przez głowę nie raz. Tyle, że opatrzone w cudzysłów. Jednak pozbawiony ironii, dotychczasowego znaku rozpoznawczego Almonda.

Symptomem zmian jest już współpraca podjęta z kompozytorem i multinstrumentalistą Michaelem Cashmore, znanym z działalności w Current 93 i Nature & Organisation, grup kojarzonych z mrocznym industrialem i melancholijnym, religijnie natchnionym folkiem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną