Raczej w sukience
Słucha się świetnie, i oby tak dalej.

To już trzecia z kolei płyta Ani Dąbrowskiej. W tytule mamy pytanie „W spodniach czy w sukience?”, na które najlepszą odpowiedzią jest: w sukience, Aniu, w sukience! Otóż największą przewagą Ani jest jej kobiece ciepło, więc warto ową kobiecość podkreślać. I na tej płycie to się potwierdza. Ania nie ma wielkiego głosu, ale ma wielką wrażliwość wokalną, co pozwala jej wchodzić w różne estetyki, od funku po folkową balladę, i nie tracić nic z niepowtarzalnego, indywidualnego rysu w subtelnej, kobiecej właśnie, ekspresji.

Ten niemal w pełni autorski album (tylko w trzech piosenkach w pisaniu słów uczestniczyły Karolina Kozak i Agnieszka Szypura) zdaniem samej autorki ma charakter retro – jest tu trochę klimatu ze starej muzyki filmowej, trochę dawnego Neila Younga i nawet trochę z ducha muzyki tanecznej z lat 70. Wszystko to pięknie opakowane aranżacyjnie, a wisienką na torcie jest udział Leszka Możdżera. Słucha się świetnie, i oby tak dalej.
 

Ania, W spodniach czy w sukience?, Sony/BMG 

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj