Recenzja płyty: Patricia Barber, "The Cole Porter Mix"

Patricia na wiele sobie pozwala
Do słuchania w skupieniu

Teraz już jestem całkiem na bieżąco. Też wspaniale śpiewająca pani, ale już nie Nowy Jork, tylko Chicago. Zaczęła nagrywać dziesięć lat wcześniej niż Dayna Kurtz, jej dorobek płytowy jest imponujący, a pozycja nieporównanie mocniejsza. Particia Barber zaliczana jest do grona największych współczesnych wokalistek jazzowych, a jej płyty wydaje od lat legendarna wytwórnia Blue Note.

Taka gwiazda może sobie pozwolić na wiele i na wydanej dosłownie kilka dni temu nowej płycie „The Cole Porter Mix” na wiele sobie pozwala.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną