Recenzja płyty: Fisz i Emade, "Heavi Metal"

Fisz i Emade są disko
Garażowe przeboje

Nie dla wszystkich powrót do szkolnej ławy to koszmar najczarniejszej z zimowych nocy. Na pewno nie dla Fisza i Emade. Na nowej płycie artyści wracają wspomnieniami do czasów, kiedy przyszło im dorastać: kiedy nosiło się koszulki z wypisanymi szatańskim gotykiem nazwami zespołów, kiedy słuchało się na zmianę Iron Maiden, niemieckiego techno i oldschoolowego hip-hopu, kiedy pierwszy raz wkładało się komuś rękę pod T-shirt, kiedy zaciągało się dymkiem na długiej przerwie w szkolnej ubikacji, a także kiedy zamiast „Dziennika" pojawiły się w telewizji „Wiadomości".

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną