Recenzja płyty: Anna Zaradny, "Mauve Cycles"

Anna Zaradny - to samo, ale inne
Do słuchania z podwyższoną uwagą

Niewiele jest w Polsce kobiet, które zajmują się poszukująca, alternatywną muzyką współczesną. A może tylko jedna, Anna Zaradny?

Dosyć przerażająca konstatacja, dlatego - mam nadzieję - mylna. Ale nawet jeśli to prawda, pochodząca ze Szczecina artystka w niczym nie ustępuje mężczyznom na tym gruncie. A czy muzyka zawarta na nowej, zresztą pierwszej solowej i pierwszej stricte elektronicznej, płycie Anny, jest kobieca? Trudno pokusić się o takiego typu uogólnienia na bazie tak nielicznych przypadków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną