Recenzja płyty: Żywiołak, "Nowa ex-tradycja"
Muzyczna słowiańszczyzna
Osobliwe docieranie do źródeł

Debiutancki album zespołu Żywiołak zatytułowany „Nowa ex-tradycja” oferuje muzykę esktremalnie energetyczną, która tradycję ludowego czy etnicznego grania i śpiewania traktuje w sposób wyjątkowo niebanalny. Żywiołak sięga do rozmaitych inspiracji: słowiańskich, skandynawskich, a nawet orientalnych. Muzyczna słowiańszczyzna jest tu wyraźnie pogańska, co podkreślają teksty nawiązujące do obrzędów święta Kupały.

Mamy zatem do czynienia z osobliwym docieraniem do źródeł, bo tym, co łączy różne wersje muzycznej etniczności, okazuje się transowa pulsacja i natarczywy rytm. Tradycyjne intrumenty, jak lira korbowa, lutnia, oud, djembe czy baraban, są niekiedy uzupełniane gitarami elektrycznymi, ale nawet brzmienie akustyczne wydaje się potężne, podobnie zresztą jak „tradycyjnie ludowe” wokale Izy Byry i Anuchy Piotrowskiej. Co ciekawe, spontaniczność i atmosfera bliska orgii nie przeszkadza muzycznej precyzji. Zaiste, ten szczególnego rodzaju metal-folk poruszy nawet głuchego.

 
Żywiołak, Nowa ex-tradycja, Karrot Kommando 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj