Recenzja płyty: Antony and The Johnsons, The Crying Light

Antony and The Johnsons: kontemplacja zamiast eksperymentów
Opowieści o alienacji

Nowa płyta Antony'ego and The Johnsons wywołuje mieszane uczucia. A oczekiwania były ogromne. Drugi album przyniósł im sławę, nagrody i uznanie. Lider projektu Antony Hegarty stał się jedną z centralnych postaci alternatywnego popu. Wokół niego zaczęli krążyć artyści tej rangi, co Björk, Lou Reed, David Tibet, Coco Rosie, Jamie Saft czy Marc Almond. A wszystko to za sprawą świeżości jego propozycji, zarówno muzycznej, jak i tej kulturowej. Okazało się, że intymne do granic ekshibicjonizmu opowieści transseksualisty o odrzuceniu, rozdarciu i zagubieniu są w stanie chwycić za serce nie tylko osoby zainteresowane sztuką queer oraz że obok niezwykłego głosu, charakterystycznej maniery wokalnej, oryginalnego stylu, dramatyzmu i emocjonalnej głębi nie sposób przejść obojętnie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną