Recenzja płyty: The Answer, Everyday Demons

The Answer znowu hałasują
Bardzo przyjemny hałas

Jesienią 2006 r. moją notkę o płycie zespołu The Answer kończyłem następującymi słowami: „Obawiam się tylko, czy grupa da sobie radę na rynku tonącym w dance’owo-klubowych i im podobnych komputerowych klimatach. Jeśli przetrzymają plastikową modę, to trzeba im jedynie życzyć, żeby następny album był przynajmniej tak świetny jak ten debiut”. No i jest następny album – „Everyday Demons”. Moje obawy okazały się płonne. Zespół konsekwentnie grzeje tak, że się uszy śmieją.

Po udanym debiucie artysta musi zmierzyć się z rozbudzonym już apetytem odbiorców, co powoduje dodatkowy stres i często kończy się „przegrzaniem” procesu twórczego. Czwórka Irlandczyków z The Answer niczego niepotrzebnie nie przyspieszała ani nie „przegrzała”. Ich nowy album to w dalszym ciągu elektryzująca porcja inspirowanej ledzeppelinowskim rock and rollem muzyki. Może trochę mało oryginalnej, ale korzystającej z najlepszych wzorów. A dla tych, którym mało, dobra wiadomość: jest też dwupłytowa edycja specjalna z dołączonymi nagraniami koncertowymi. Bardzo przyjemny hałas.

The Answer, Everyday Demons, SPV 2009 

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj