Recenzja płyty: U2, "No Line On The Horizon"

Co z tym U2?
Przestawili się na nieco lżejsze granie

Jeszcze zanim najnowsza płyta U2 trafiła do polskich sklepów, opinie rodzimej krytyki na jej temat podzieliły się na dwa skrajnie różne segmenty. Jedni z entuzjazmem powitali arcydzieło, drudzy uznali „No Line On The Horizon” za totalną porażkę. Świadczy to głównie o tym, że irlandzki zespół wciąż budzi wielkie emocje, a co do płyty – być może nie jest najlepsza na tle całego dorobku U2, ale nie jest też dowodem klęski.

Bono i koledzy przestawili się na nieco lżejsze granie, co jednak nie znaczy, że stali się nagle wyznawcami popowej dyskoteki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną