Recenzja płyty: VA, "Johnny Cash Remixed"

Nieśmiały hołd
Remikserzy bożej łaski maltretują Johnny'ego

Remiks, a już szczególnie cała płyta z remiksami jednego artysty, to zazwyczaj rodzaj hołdu, próba zmierzenia się z ulubieńcem, rewitalizacja jego dorobku w innym kontekście brzmieniowym. Czasem mamy do czynienia z obrazoburczą dekonstrukcją, parodią, a nawet krytyką. Chodzi oczywiście o uczciwe, że się tak wyrażę, merytoryczne remiksy. Miłym ukłonem jest także potraktowanie oryginału jako luźnej inspiracji, służącej rozwinięciu własnych skrzydeł, czego efektem jest kawałek dobrej muzyki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną