szukaj
Recenzja płyty: Komety, "Złoto Azteków"
Komety koncertowe
Liczy się dynamika i przepływ energii

Album „Złoto Azteków” warszawskiego zespołu Komety nie jest dla fanów zaskoczeniem choćby dlatego, że zawiera głównie znane piosenki, ale warto go posłuchać z innego zupełnie powodu. Otóż „Złoto Azteków” to płyta koncertowa, zaś największą przewagą Komet zawsze były koncerty. Lesław i jego koledzy grają, jak wiadomo, bezpretensjonalnego rock’n’rolla, opartego na wzorcach z lat 50., choć wydatnie odświeżonego mocnym gitarowym brzmieniem, i ta muzyka zdecydowanie ciekawiej prezentuje się w występach na żywo niż w nagraniach studyjnych.

Jej zamierzona surowość w połączeniu ze swoiście lirycznymi tekstami Lesława (wokalisty i gitarzysty) daje efekt arcyciekawy, a przy okazji pokazuje, dlaczego prosty rock wciąż ma swoich admiratorów. Liczy się dynamika i przepływ energii między sceną a widownią. To się nie zmienia od początków historii rocka, a zawarte na płycie cztery nowe utwory studyjne dowodzą, że nowe nie musi być wrogiem starego.
 

Komety, Złoto Azteków, Jimmy Jazz Records
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj