Recenzja płyty: Chris Isaak, "Mr. Lucky"

Chris Isaak wraca w starym stylu
Muzyka pop, ale ze znakiem jakości

Choć stylistycznie odległy od Madeleine Peyroux, Chris Isaak jako muzyk postępuje dokładnie tak jak ona. Nie ogląda się na obowiązujące mody i robi swoje. A „swoje” Isaaka to sentyment do dawnych nagrań rockabilly z lat pięćdziesiątych, a także, równie niemodnych, romantycznych ballad w stylu Roya Orbisona.

Miłośnicy muzyki Chrisa I. dość długo musieli czekać na jego nową płytę. Od wydania poprzedniego, pełnowymiarowego studyjnego albumu „Always Got Tonight” minęło siedem lat, a to dla artysty może być wyrok śmierci.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną